Google
Twoja wyszukiwarka

Thursday, November 13, 2008

Świetna książka za darmo

Wydawnictwo Złote Myśli oferuje jedną ze swych najlepszych książek pełną wersję hitowego ebooka Nikodema Marszałka pt. "Motywacja bez granic"do pobrania za darmo, po przeczytaniu zdecyduj ile jest warta. Możesz przesłuchać darmowy fragment tutaj:

Dlaczego zdecydowali się oferować jedną ze swych najlepszych pozycji za darmo? "Chcemy, pomóc ludziom w Polsce osiągnąć sukces,
dostarczając im praktycznej wiedzy, jak również
motywacji do działania, żeby skutecznie zastosowali
tę wiedzę w swoim życiu. Chcemy pomagać im zmieniać
swoje życie na lepsze."

Sukces definiujemy jako osiągnięcie równowagi
pomiędzy życiem prywatnym i zawodowym. I chcemy,
aby każdy człowiek w Polsce mógł wykorzystać swoje
szanse!
Nie ma żadnego haczyka - każdy może wziąć udział w tej promocji. Zasada będzie prosta:
> Ściągnij
> Przeczytaj
> Zdecyduj, ile warta jest ta wiedza
> I dopiero zapłać

Ściągnij tutaj

Jak mówi Mateusz Chłodnicki, szef wydawnictwa:
"

Jesteśmy tak pewni wartości tej publikacji, że poszliśmy na całość! Bez żadnych haczyków - proste zasady. Pobierasz, czytasz, a potem decydujesz, ile chcesz zapłacić. Powyższa opinia nie jest bynajmniej przypadkowa, gdyż "Motywacja bez granic" zebrała już 424 oceny, a Czytelnicy ocenili ją na 5,40/6.

Zdecydowaliśmy się na taki krok, aby wiedza zawarta w tej książce trafiła do jak największej liczby osób. Wierzymy w to, że każdy po przeczytaniu tej książki będzie chciał za nią zapłacić, bo po prostu jest ona doskonała. Niektórzy mówią, że jesteśmy naiwni i nikt nie będzie płacił... ciekaw jestem jak Ty zareagujesz. Czy w ogóle przeczytasz tę książkę?

Przeczytaj i odmień swoje życie - teraz jest na to najlepszy moment! Liczę na to, że każda osoba, która doczytała do tego miejsca, kliknie teraz w ten link, a następnie pobierze tę niesamowitą publikację autorstwa Nikodema Marszałka, przeczyta ją i samodzielnie oceni ile ta wiedza jest warta."

Tuesday, August 26, 2008

Oris Artelier Complication




Mniej znana w Polse, bardziej w UK marka Oris wypuszcza zgrabne cacka. Prezentowany model ma kopertę ze stali szlachetnej o średnicy 40,0 i wysokości 11,6 mm. Mechanizm funkcjonuje w oparciu o napęd automatyczny ETA 2688/2671 a rezerwa chodu wystarcza na 38 godzin . Tarcze dostępne są w kolorze czarnym lub srebrnym. Wszystko pokrywa odporne na zarysowania szkiełko szafirowe. Standardowo dostępny jest na eleganckiej czarnej/brązowej skórze lub bransolecie. Producent określa wodoodporność na 30 m/100stóp. Funkcje dodatowe: podwójna strefa czasowa, dzień, data i moje ulubione - wskazanie faz księżyca. Dodatkową cechą jest luminescencja wskazówek (przydatna w ciemnych zaułkach ;)) Zegarek dosyć klasyczny plus wskazanie faz księżyca na tarczy (jeden z elementów, który osobiście lubię). Zetknąłem się z ceną 1230€ czyli niecałe 4200 pln po obecnym kursie, moim zdaniem dobra cena, w necie można dostać sporo taniej, ale pewnosci co do kupowania na stronach do końca nie mam.

Sunday, March 30, 2008

Omega Seamaster Planet Ocean Chrono


Wybrałem się ostatnio ze znajomymi na snowboard. Jakoś między jednym zjazdem a drugim stwierdziłem, że mój opisywany wcześniej Tissot Le Locle jest chyba odrobinę zbyt elegancki jak na strój snowboardowy i uprawianie tego typu sportów. Zacznę więc nieśpieszne poszukiwania bardziej sportowego zegarka.

Pierwszą marką jaka przychodzi mi na myśl gdy rozważam zegarki sportowe jest Omega, firma jest w końcu oficjalnym timekeeperem na Igrzyskach Olimpijskich i z ich okazji zazwyczaj wypuszcza jakąś limitowaną serię olimpijskich Omeg.

Ale nie będę tutaj pisał o nich, tak naprawdę moim zdaniem kółka olimpijskie psują obraz tarczy a ceny osiągane przez fakt limitacji zegarków odstraszają jeszcze bardziej.

Zajmiemy się zegarkiem reklamowanym jako wybór Georga Clooneya, jeśli Omega Planet Ocean Chrono jest dobra dla niego, to z pewnością byłaby też dla mnie. Pierwszą rzucającą się w oczy cechą jest pomarańczowy kolor, moim zdaniem wybór całkiem ciekawy, przecież kolor jest dynamiczny i z pewnością pasuje do sportowego zegarka.

Prezentowany model ma kopertę ze stali nierdzewnej o solidnej średnicy 45.5mm, napęd automatyczny kaliber Omega 3313 z wychwytem współosiowym, rezerwa chodu znowu solidne 52 godziny. Tarcza w kolorze czarnym ze srebrnymi indeksami. Nie muszę oczywiście wspominać, iż tarczę chroni wypukłe szkiełko szafirowe, bardzo solidnie odporne na zarysowania. Wersja na bransolecie, pasku (czarnym i pomarańczowym) lub gumie. Funkcje: data, chronometr, chronograf, mała sekunda. „Wyporność” zegarka sięga solidnych 600 metrów (2000 stóp). Cena jaką znalazłem to niecałe Ł3000, przy dzisiejszym kursie funta 13500 pln. A tak w ogóle to zegarek wygląda bardzo męsko, dynamicznie, solidnie, nic dziwnego, że George go wybrał.

Sunday, December 2, 2007

Tissot Le Locle - Mój Pierwszy Automatic


Swego czasu zapytałem się w grupie poświęconej zegarkom na Goldenline.pl o pomoc w wyborze. Nie byłem wtedy jeszcze dokładnie pewny czego szukam, chociaż miałem już zarysowany zakres cenowy, cechy jakich poszukuję, a nawet głównego kandydata (pisałem o nim wcześniej na blogu – Marice Lacroix Les Classiques Moonphase). Jeden z użytkowników grupy polecił mi wtedy właśnie Tissota Le Locle, jako niedrogi, acz sympatyczny zegarek automatyczny. Niestety zdjęcia, które wtedy znalazłem nie były dla mnie przekonujące, i dodatkowo marka Tissot nie kojarzyła mi się zbyt atrakcyjnie: zegarki sportowe, „motoryzacyjne” czy jakieś dziwne T-touch często z nieatrakcyjnym „T” na wskazówce sekundowej, to zdecydowanie nie było to czego ja szukałem, czyli raczej eleganckiego, klasycznego zegarka. Rozważałem wtedy również zakup Atlantica Worldtimer, ale zakupił go sobie mój kolega, a i jego wygląd w 100% mi się nie podobał (chociaż bardzo ładnie jest widoczny mechanizm). Przeprowadzka do Londynu nie zakończyła moich poszukiwań zegarkowych, a nawet je przyspieszyła (możliwość bezpośredniego kontaktu z wieloma przeróżnymi modelami -Zenith rules!- plus przypływ gotówki ;)) i pewnego razu wpadł w moje ręce katalog jednego ze sklepów jubilerskich z dużym, wyraźnym zdjęciem Tissota Le Locle, i to była niemalże miłość od pierwszego wejrzenia. Dodatkowym jego atutem obok wyglądu był fakt, iż jest to zegarek automatyczny i jego cena to około połowa ceny ML Les Classiques Moonphase… A co mi się w nim tak podoba? Ciemny skórzany pasek kontrastujący z jasną, srebrną tarczą, na niej z kolei czarne indeksy – rzymskie cyfry. Błyszcząca koperta ze stali szlachetnej o słusznej średnicy 40 mm i szkiełko szafirowe są zarówno trwałe jak i pięknie połyskujące. Szklany dekiel umożliwia zajrzenie do serca zegarka, zobaczenie rotora napędzającego mechanizm i spód jest dodatkowo bardzo estetycznie wygrawerowany. Zegarek posiada zapięcie motylkowe, bardzo szybko się więc go rozpina. Zegarek poza czasem wskazuje również datę, w niewielkim okienku na godzinie 3. Bardzo lubię patrzeć na ruch wskazówki sekundowej, prawie płynący zamiast skokowego, który możemy zaobserwować w przypadku zegarków kwarcowych. To co da się zaobserwować na tarczy to fakt, iż firma produkuje zegarki od 1853 roku, fakt, że jest to zegarek automatyczny i kraj produkcji (Swiss Made, Le Locle to nazwa miejscowości w której mieści się siedziba firmy). Klasa odporności zegarka jest niewielka – 30 metrów, jednak nie zamierzam w najbliższym czasie zajmować się nurkowaniem ;). Zegarek kosztował 235 Ł, widziałem go również ostatnio w Polsce w cenie 1300 pln. Na końcu zamieściłem filmiki pokazujące jak płynnie porusza się wskazówka sekundowa zegarka.



Monday, October 29, 2007

Retro Klasyk od Casio



Co było obowiązkowym prezentem na komunię w czasach mojej młodości? Oczywiście zegarek, najlepiej elektroniczny, z kalkulatorem czy innymi bajerami, a jak ktoś dostał Casio a nie jakąś tanią wersję z targu to było COŚ. Może prezentowane tutaj modele trudno nazwać luksusowymi, jednak są one bez wątpienia trendy, tzn. są obecnie w Londynie, więc podejrzewam, że za jakiś czas również w Polsce. Powracanie do starych wzorców nie jest w modzie niczym nowym, także trend na elektroniczne, proste zegarki sprzed 15 lat także mnie nie dziwi. Dostępne są dwie zasadnicze odmiany metalowa - ok. 20 Funtów i plastikowa w cenie około 10 funtów (ach te kropelki potu zbierające się pod plastikiem ;)) Funkcje zegarka poza wskazaniami godziny (dostępne opcje wyświetlania w formacie 12 i 24 godzinnym), dnia tygodnia i daty to elektro-luminescencyjne podświetlenie, stoper (dostępny chyba we wszystkich modelach) i alarm. Odporność na wodę rzędu 50 metrów, czyli praktycznie na zachlapania. Ale żadne parametry nie są w stanie określić sentymentu jaki jest do tego zegarka w mym sercu, chyba sprawię sobie taki metalowy model.

Wednesday, October 10, 2007

Rolex czyli bieda z targu


Pamiętam dokładnie z dzieciństwa, pierwszą marką luksusowych zegarków jakie poznałem były Rolexy, oczywiście dla pełni wypasu musiał to być „Złoty Rolex”; muszę też przyznać, że nigdy ich nie widziałem, ale nie było to konieczne, ponieważ „Złoty Rolex” mówiło samo za siebie. Kiedy jednak pierwszy raz wyjechałem „Na Zachód” aby pracować na wakacjach i pierwszy raz ujrzałem na własne oczy te zegarki, bardzo się rozczarowałem, w jednym momencie cały czar dziecięcych rozmyślań prysł. Dlaczego, zapytacie? Otóż moim zdaniem zegarki tej marki wyglądają bardzo przeciętnie, mają bardzo zachowawcze wzornictwo, być może jest to jakieś nawiązanie do długoletniej tradycji marki, którą oczywiście doceniam, ale na płaszczyźnie estetycznej do mnie to nie przemawia. Większość zegarków Rolexa wygląda moim zdaniem jak z targu, pewnie wzięło się to z kopiowania klasycznych wzorów przez zarówno podróbki jak i firmy produkujące tańsze zegarki, jednak fakt pozostaje faktem. Kolejną wadą jest w moim odczuciu zastosowane w wielu modelach rozwiązanie ze szkiełkiem powiększającym nad miejscem wskazującym datę, w jakim celu to jest, dla niedowidzących (?) na pewno obniża walory estetyczne zegarka jako całości. Kolejną rzeczą jest mit złota jako materiału, jak gdzieś przeczytałem eufemistyczne określenie „złoto nie na każdym wygląda korzystnie” ;), szczególnie tragicznie wyglądają moim zdaniem połączenia stali i złota, totalna pretensjonalność. Szczytem wszystkiego jest moim zdaniem model, w którym koperta i pasek zostały wykonane z plastiku. Pozycja marki wydaje się być jednak niezachwiana, jeszcze silniej da się to odczuć w Wielkiej Brytanii, chyba w Polsce zegarki tej marki są jeszcze stosunkowo słabo dostępne. Szanuję solidność wykonania, trwałość materiałów, osiągnięcia i tradycję tej marki, w końcu to Rolex odmierza sekundy na Wimbledonie (swoją drogą nigdy nie wybaczę Rogerowi Federerowi, że przesiadł się z Maurice Lacroix na Rolexy, no ale pewnie konkretna sumka za tym poszła) ale większość modeli po prostu mi się nie podoba, oczywiście nie wszystkie co postaram się przedstawić w jednym z kolejnych artykułów. Oczywiście wszystko to są moje indywidualne poglądy, zamieszczam zdjęcia dla pokazania tego co mówię, co Wy o tym sądzicie odpowiedzcie sobie sami.

Sunday, September 30, 2007

Nowy sposób na zarabianie gotówki w internecie

Zajrzyj koniecznie na Brainsbeat.com - nowa platforma polskiego e-biznesu, ebooki, audiobooki, elektroniczne czasopisma. Zobacz też ciekawe wydawnictwo internetowe, sporo ciekawych pozycji.

Thursday, September 13, 2007

Słowo o podróbkach

Wielokrotnie spotkałem się z pytaniem na temat tego co sądzę o podróbkach. Nie da się ukryć, że ceny dobrych zegarków są dosyć wysokie. A przecież "bardzo podobne" zegarki można kupić dużo taniej. Ale czy na pewno podobne? Większość podróbek jest bardzo słabej jakości, oczywiście zdarzają się solidnie wykonane sztuki, ale zawsze będą odbiegały od oryginału. Trzeba też wspomnieć o takich sprawach jak własność intelektualna producenta, kwestie "moralno-etyczne" zakupu podróbki etc. Ale czasem nabywca jest nieświadomy tego czym jest podróbka. Pewnego razu znajomy pokazał mi zegarek zakupiony w Chinach, była to podróbka Omegi Tourbillona i wyglądała nawet całkiem estetycznie, tylko że ten tourbillon był dwuwymiarowy, płaski, tak jak cały zegarek ;) Uśmiechnąłem się i odpowiedziałem, że owszem ładny. Taka osoba naraża się na śmieszność w oczach "znawcy" dosyć nieświadomie. Zdarzają się zapewne również sytuacje gdy ktoś na targu kupuje zegarek nieznanej mu marki Patek Philippe, który po prostu mu się podoba ;) Należy więc odróżnić kwestię zakupu przez osobę która jako tako zna się na zegarkach i zakupu przez laika. Moim zdaniem zdecydowanie lepiej kupić najlepszy oryginalny zegarek na jaki nas stać. Jeżeli nas nie stać na Omegę za 8 tys. zł to nie ubierajmy Jej podróbki na rękę bo to świadczy o złym guście i nie szanowaniu samego siebie. Jeżeli chcemy posiadać dobra luksusowe to róbmy tak by było nas na nie stać, wtedy zakupiony elegancki zegarek coś znaczy. Dla mężczyzny zegarek jest bardzo często jedyną biżuterią jaką nosimy, więc zadbajmy o Jej jakość. Oto dyskusja z forum zegarkowego rozszerzająca temat podróbek. A tutaj zdjęcia i artykuł o bardzo dobrych podróbkach.

Tuesday, August 14, 2007

Hamilton Jazzmaster Power Reserve



Ciekawy zegarek mniej znanej i słabo dostępnej w Polsce marki Hamilton. Prezentowany model ma kopertę ze stali nierdzewnej o średnicy 40,0 i grubosci 10,0 mm. Mechanizm funkcjonuje w oparciu o napęd automatyczny a rezerwa chodu wystarcza na 42 godziny (na terczy widoczne jest wskazanie pozostającej rezerwy). Tarcze dostępne są w kolorze czarnym lub srebrnym. Wszystko pokrywa odporne na zarysowania szkiełko szafirowe. Standardowo dostępny jest na eleganckiej czarnej skórze plus zapięcie typu motylkowego. Producent określa wodoodporność na 50 m. Jest tu oczywiście przezroczysty dekiel pozwalający obejrzeć funkcjonowanie mechanizmu (na zdjęciu z innego modelu). Dodatkową cechą jest luminescencja (przydatna w ciemnych zaułkach ;)) Zegarek dosyć klasyczny plus rezerwa chodu na tarczy (jeden z elementów, który osobiście lubię). Zetknąłem sięz ceną 995$ czyli niecałe 2800 pln w zależności od aktualnego kursu, moim zdaniem dobra cena.